Fałszywe kluby książki i oferty filmowe: fala oszustw na autorów

Pisarze na całym świecie dostają coraz więcej zaproszeń od „klubów książki”, agentów i producentów, które okazują się pułapką. Brytyjskie organizacje autorskie mówią o eksplozji takich prób wyłudzeń i wiążą ją z rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji.
Klub, którego nie było
Na własnej skórze przekonała się o tym Snigdha Poonam, autor reportaży, od dekady opisujący międzynarodowe oszustwa. Dostał e-mail od rzekomego organizatora społeczności z Seattle, która chciała omówić jego książkę sprzed siedmiu lat. Zaproszenie brzmiało przekonująco, ale nie pasowało do niczego: grupa zajmowała się rysunkiem z natury, a książka dotyczyła młodych ludzi w indyjskich miasteczkach.
Kolejna wiadomość zawierała profesjonalny plakat i prośbę o „opłatę za udział”, bez podania kwoty. Podpisał ją ktoś inny, z innej grupy w innym mieście, a w treści został fragment polecenia dla AI: „MAKE IT MORE PROFESSIONAL”. Poonam zgodził się zapłacić dopiero po spotkaniu. Na wideorozmowie było około 20 osób z wyłączonymi kamerami, a pytania padały pod adresem „profesora”, którym autor nie jest. Głosy nie pasowały do zdjęć profilowych, a wszyscy rozmówcy mówili z zachodnioafrykańskim akcentem.
Nie jest to odosobniony przypadek. Jedna z autorek miała zapłacić 100 dolarów „na przekąski” dla uczestników spotkania online. Inna, Marsh Rose, wymieniła 29 maili z rzekomym klubem z Chicago i również zauważyła, że rozmówcy nie brzmią jak mieszkańcy tego miasta.
Skala: od drobnych kwot po miliony
Oszuści podszywają się też pod wydawców, agentów i redaktorów, a przynętą bywają oferty wydania lub promocji książki albo sprzedaży praw filmowych do Netflixa czy Paramountu. Kwoty bywają niewielkie: organizacja Writer Beware podaje przypadki od 55 do 350 dolarów. Ślad pieniędzy prowadzi często do osób trzecich w Nigerii, które mają konta w USA.
Brytyjskie Society of Authors dostaje co najmniej kilkanaście zgłoszeń tygodniowo, a amerykańska Authors Guild słyszy o oszukanych lub prawie oszukanych autorach codziennie. Ellie Piers, sekretarz generalna Writers’ Guild of Great Britain, powiedziała: „Nawet najbardziej czujni pisarze zrozumiale padają ofiarą tych oszustw”.
Największym znanym przypadkiem jest PageTurner, fikcyjne wydawnictwo działające w latach 2017–2024. Pracownicy call center na Filipinach przekonywali autorów, że pośredniczą między nimi a agentami i studiami filmowymi, i wyciągali pieniądze na rzekome podatki oraz opłaty. Według amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości oszukano ponad 800 osób na ponad 48 mln dolarów, a jeden z autorów stracił ponad 600 tys. Co najmniej 42 mln wyprane przez konta na Filipinach. Jeden oskarżony przyznał się do winy w maju, trzech czeka na proces.
Dlaczego akurat pisarze
Założycielka serwisu WritersWeekly.com Angela Hoy tłumaczy to pragnieniem uznania: autorzy chcą, by ktoś wreszcie przeczytał ich tekst, więc łatwiej wierzą w pochwały. Sztuczna inteligencja sprawia, że komplementy brzmią rzeczowo i osobiście. Szczególnie narażone są osoby starsze, które piszą po przejściu na emeryturę i mają oszczędności. Jedna z autorek z jej społeczności miała zapłacić ponad 100 tys. dolarów za fikcyjną umowę filmową.
Wyłudzenia nie są chaotyczne. Przekazany reporterowi arkusz ze skrzynki oszusta z Karaczi zawierał 403 nazwiska autorów, podzielonych na kategorie, z notatkami o postępach rozmów i wpłatach. Według osoby, która arkusz przekazała, pracownicy to głównie Pakistańczycy z amerykańsko brzmiącymi pseudonimami. Całość przypomina korporację, z celami, wynagrodzeniami i hierarchią.
Co z tego wynika dla polskich autorów
W źródle nie ma informacji o Polsce, ale mechanizm nie zależy od języka. Polscy autorzy, zwłaszcza wydający własnym sumptem i aktywni w mediach społecznościowych czy na platformach z recenzjami, mogą dostać podobne wiadomości po angielsku, a z czasem także po polsku, bo AI ułatwia tłumaczenie.
- Nie płać z góry za „promocję”, „podatek” czy „koszty administracyjne”. Uczciwy klub książki nie żąda pieniędzy od autora.
- Sprawdź nadawcę niezależnie: na oficjalnej stronie firmy lub organizacji, a nie przez dane z samego maila.
- Uważaj na nadmierne pochwały i presję czasu.
- Zwróć uwagę na niespójności: inne nazwiska w jednym wątku, głosy niepasujące do deklarowanego miejsca, wyłączone kamery.
Jeśli ktoś już zapłacił, warto jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę policji.
Źródło: The Guardian – „Fake film deals and emails from top agents: who is behind the explosion in literary scams?”








